Pierwszy tydzień urlopu właśnie mija… przede mną jeszcze jeden. Chyba trochę żałuję, że nie wziąłem sobie jednak trzech tygodni wolnego…
To „żałowanie” to właściwie stały element corocznego wypoczynku, więc minie za kilka dni.
Standardowo: nie umiem do końca oderwać się od pracy, ale tym razem to już apogeum. Może wynika to z faktu, że od sierpnia zmieniłem stanowisko pracy, na takie, które mocno mnie kręci? Do tego przez pierwsze dwa tygodnie sierpnia moja Szefowa była na urlopie, a ja miałem do zrobienia coś nowego, innego – zrobiłem, Szefowa wróciła, ja poszedłem na urlop no i… niepewność; czy aby wszystko dobrze? W porządku? Wczoraj na szczęście dowiedziałem się, że jest ok. i – cytuję: „wypoczywaj, bo czeka cię pracowita jesień”.
Z jednej strony zmartwiłem się, myśląc: „o Boże, boję się”, ale już za chwilę pomyślałem „w końcu coś innego, bez monotonii i fajnie”. Wierzę, że tak będzie :-)
Sprawy zawodowe niemal załatwione, obiecałem sobie, że drugi tydzień urlopu będzie spokojniejszy… tego się trzymam i wyjeżdżam :-)Postaram się pisać i wstawiać fotki, ale wiecie… ;-)
Pozdrowienia,
Tomek
P.S.
Łódź znowu się burzy w powietrzu :-(
To „żałowanie” to właściwie stały element corocznego wypoczynku, więc minie za kilka dni.
Standardowo: nie umiem do końca oderwać się od pracy, ale tym razem to już apogeum. Może wynika to z faktu, że od sierpnia zmieniłem stanowisko pracy, na takie, które mocno mnie kręci? Do tego przez pierwsze dwa tygodnie sierpnia moja Szefowa była na urlopie, a ja miałem do zrobienia coś nowego, innego – zrobiłem, Szefowa wróciła, ja poszedłem na urlop no i… niepewność; czy aby wszystko dobrze? W porządku? Wczoraj na szczęście dowiedziałem się, że jest ok. i – cytuję: „wypoczywaj, bo czeka cię pracowita jesień”.
Z jednej strony zmartwiłem się, myśląc: „o Boże, boję się”, ale już za chwilę pomyślałem „w końcu coś innego, bez monotonii i fajnie”. Wierzę, że tak będzie :-)
Sprawy zawodowe niemal załatwione, obiecałem sobie, że drugi tydzień urlopu będzie spokojniejszy… tego się trzymam i wyjeżdżam :-)Postaram się pisać i wstawiać fotki, ale wiecie… ;-)
Pozdrowienia,
Tomek
P.S.
Łódź znowu się burzy w powietrzu :-(
