chwilę mnie nie było... wybaczcie, bo wiecie dlaczego...
wybaczcie milczenie, wybaczcie zmianę, niechęć, smutek...
dajcie mi czas i wierzcie razem ze mną...
przecież musi być dobrze... w końcu musi być dobrze!!
R. musi do nas wrócić, nie ma innego wyjścia...
ten weekend to weekend próby... on na pewno chce i na pewno tą próbę przejdzie tak, jak powinien... a wtedy... a wtedy już z nami będzie, już porozmawia... uśmiechnie się...
tak trudno mi patrzeć, mówić do niego, kiedy nie odpowiada...
tak ciężko wspierać, kiedy sam motam się z myślami...
tak uparcie negatywne mysli przedzierają się do głowy...
wierzę, że to ostatni taki dzień, dłużej czekać nie możemy...
musimy go odzyskać... decydujące starcie może trwać godzinę, ale i trzy dni...
ważne, żeby je wygrać!
tak będzie! prawda...?
;(
piątek, 29 lutego 2008
Subskrybuj:
Posty (Atom)