Cieszyć się mamy z czego, a i owszem. Gdybyśmy jednak spojrzeli trochę wstecz, okaże się, że ten określany dziś mianem "historycznego" awans do EURO 2008 nie jest powodem do radości. Mieliśmy już mnóstwo zachwycających chwil w polskiej piłce nożnej (a mówię to, jako wielki anty-fan tego sportu), po czym okazywało się, że to jednostkowe wzloty.
Mamy w ostatnim czasie sporo tych wzlotów, więc naturalnie cieszyć się powinniśmy, ja jednak będę się cieszył, jak coś na tych mistrzostwach osiągniemy. Sam awans to jest nic. Rozbawiły mnie komentarze prasy zachodniej, która wręcz śmieje się z nas - "cieszących się dzieci". Dla nich bowiem nie ma w tym nic niezwykłego. Zgadzam się z nimi w pełni.
Będę się więc cieszył, jak po znajdziemy się w półfinałach EURO 2008, bo iść tam i skomrpomitować się na pierwszym meczu to nie jest chwała, a do tego zdolni jesteśmy.
Wybaczcie, ale tak przecież jest i możecie nie zostawić na mnie suchej nitki, jednak historii nie zaprzeczycie...
Trzymam więc kciuki, bo wierzę, że się uda... chyba...
Mamy w ostatnim czasie sporo tych wzlotów, więc naturalnie cieszyć się powinniśmy, ja jednak będę się cieszył, jak coś na tych mistrzostwach osiągniemy. Sam awans to jest nic. Rozbawiły mnie komentarze prasy zachodniej, która wręcz śmieje się z nas - "cieszących się dzieci". Dla nich bowiem nie ma w tym nic niezwykłego. Zgadzam się z nimi w pełni.
Będę się więc cieszył, jak po znajdziemy się w półfinałach EURO 2008, bo iść tam i skomrpomitować się na pierwszym meczu to nie jest chwała, a do tego zdolni jesteśmy.
Wybaczcie, ale tak przecież jest i możecie nie zostawić na mnie suchej nitki, jednak historii nie zaprzeczycie...
Trzymam więc kciuki, bo wierzę, że się uda... chyba...
1 komentarz:
nie ma co - jak zawsze dyplomata i ostrożny człowiek, że też w innych tematach potrafisz spontanicznie pojechać :)
Prześlij komentarz